Gra dobra jak wino. The Longest Journey - recenzja gry

Są takie gry, do których wraca się z sentymentem.



Czasami dlatego, że mają niepodrabialny klimat i piękny soundtrack. Czasami dlatego, że są rewelacyjnie zoptymalizowane i zachowują idealną proporcję pomiędzy trudnością przejścia a swobodą rozgrywki. Czasami po prostu dlatego, że mają bogatą historię i sympatycznych bohaterów



W końcu są też gry, gdzie ciężko powiedzieć, co jest ich największą zaletą. Wszystko naraz? A może znaczną rolę odgrywa też nostalgia i skojarzenie z dawnymi czasami


Już na samym początku trafiamy do magicznej Arkadii.

Klasyk gatunku, który wciąż bawi


Najdłuższa Podróż wyszła w 1999 roku, w cieniu upływającego millenium. Tematem przewodnim gry jest zderzenie dwóch wymiarów - magicznej Arkadii i Stark, czyli rzeczywistości logiki i nauki, będącej odpowiednikiem naszego świata. Akcja gry dzieje się pod koniec XXI wieku, a główną bohaterką jest April, która przyjechała do cyberpunkowego Newport, aby studiować sztukę wbrew nieprzychylnej rodzinie. Jednak, jak można się domyślić, bohaterka nie będzie tkwiła jedynie w "starkowym” mieście. Już pierwsza scena rzuca światło na to, dokąd wkrótce uda się April. 

Nie chcę zdradzać fabuły osobom, które gry nie przeszły, więc mniej więcej na tym skończę opisywać konkrety z historii, którą poznacie. Jeśli mocno wahacie się nad podjęciem decyzji - przecież gra jest stara i modele 3D wyglądają jak postacie z dykty, zastanówcie się drugi raz – omija Was być może najpiękniejsza i najbardziej klimatyczna historia, jaką oferuje świat gier przygodowych


Spektrum postaci, z którymi możemy wejść w interakcję jest naprawdę szerokie.

Gra zbudowana na ciekawych postaciach 


Po pierwsze, klimat gry buduje niezrównany polski dubbing. Znajdzie się tu, rzecz jasna, miejsce dla króla Jarosława Boberka, który podkłada głos kilku postaciom, między innymi sympatycznemu gadającemu ptakowi – Krukowi. Jednak nie tylko on świetnie wczuwa się w swoje role. Edyta Olszówka, podkładająca głos głównej bohaterce, już od pierwszej chwili wzbudza sympatię i dodaje intrygującej nutki do charakteru April – pewnie dzięki słynnej chrypce aktorki, która już na zawsze każdemu fanowi gier przygodowych będzie się kojarzyła tylko z jedną rolą. 

Jeśli mowa o postaciach, to zapewniam, że o każdej z nich można byłoby powiedzieć coś ciekawego. Dziwaczne, sympatyczne, irytujące, trochę szalone albo wreszcie psychopatyczne – mamy plejadę różnorakich charakterów, a z większością z nich możemy przegadać dużą część gry. Nie jest to oczywiście przymus – z wyjątkiem pozycji obowiązkowych, gracz wybiera tylko te opcje dialogowe, które wydają mu się interesujące. Jednak jeżeli lubicie gry opierające się na wciągającej historii oraz szczegółowo wykreowanym uniwersum – z pewnością, tak jak ja, uzależnicie się od klikania w każdy  dostępny temat do rozmowy.


April zajmuje się nie tylko sztuką... 

Nawet sto godzin rozgrywki!


Gra wypełniona jest zagadkami – jak to typowa przygodówka point & click – ale nawet jeśli część z nich jest dość dziwaczna, to z pewnością przywiedzie na Wasze oblicze uśmiech. Zresztą, od czego są internetowe solucje! Wystarczy sięgnąć po nie parę razy w ciągu całej rozgrywki, aby uniknąć frustrującego stanięcia w miejscu. A zaznaczam, że przejście całej gry może zająć nawet blisko setki godzin! Najwytrwalsi znajdą też pewnie frajdę w dojściu do wszystkich rozwiązań samemu. 

Dlaczego więc wspominam Najdłuższą Podróż tak dobrze? Z pewnością wpływ na to ma fakt, iż przeszłam ją pierwszy raz jako szesnastolatka, w dużym stopniu dopiero odkrywając bogaty świat gier. W opinii wielu ta pozycja jest klasykiem gatunku. I ja się z tym zgadzam! Wiele historii jest w stanie wylecieć mi z pamięci bądź stać się obojętna z upływem czasu. Tutaj jest inaczej! 

Seria The Longest Journey posiada jeszcze dwie kolejne części, które opowiadają kontynuację historii z nieco innej perspektywy. Śledźcie naszą stronę, a wkrótce poznacie recenzje Dreamfall i Dreamfall Chapters!


Autorka: Alicja Grzesiowska

1 komentarz: