Czy Ciri będzie główną bohaterką kolejnego Wiedźmina?


W grze Wiedźmin: Dziki Gon mieliśmy już kilka okazji na wcielenie się w młodą wiedźminkę.




Podczas jednego z wywiadów Kirk McKeand, redaktor portalu VG24/7, zadał pytanie Jakubowi Szamałkowi, scenarzyście gry Wiedźmin: Dziki Gon. Nie byłoby w tym nic ekscytującego, gdyby nie fakt, że z pewnością każdy fan produkcji pomyślał sobie w trakcie rozgrywki to samo.



Czy kiedykolwiek rozważałeś Ciri jako główną bohaterkę kolejnego Wiedźmina?

Przyznajcie się - każdy fan serii z pewnością zastanawiał się, czy Ciri byłaby dobrą protagonistką dla czwartej gry w uniwersum. Szamałek również zdaje się z tym zgadzać.

Ciekawe pytanie. A czy ty chciałbyś grać w produkcję z Ciri jako główną bohaterką?

Nie wiem jak wy, ale ja bardzo bym chciała! Fragmenty z gry Wiedźmin: Dziki Gon, w których mogliśmy kierować Ciri były jednymi z tych, których najmocniej wyczekiwałam.

Nie wincie mnie więc, że kolejne słowa scenarzysty wzbudziły we mnie nadzieję.

Żałuję, że nie udało nam się uwzględnić większej cześci historii Ciri. Jest niesamowicie skomplikowaną postacią.

Z przyczyn oczywistych - w końcu jest nieobecna przez dwie trzecie gry - nie dostała aż tyle czasu ekranowego, ile my, scenarzyści, chcielibyśmy jej dać. Jednak może uda nam się wrócić do tego tematu w przyszłości.

Trzymam kciuki z całych sił, by CD Projekt Red faktycznie nie zapomniało o młodej wiedźmince i przedstawiło nam wkrótce choćby dodatek skupiony tylko na jej historii. Zapewne skupiałby się na tym, co było przed walką z Dzikim Gonem, z racji kilku różnych zakończeń podstawowej wersji trzeciego Wiedźmina, przy których jedno uniemożliwiałoby dalszą grę, a pozostałe wymagały stworzenia kilku osobnych produkcji.

Film z kanału xLetalis

A jak wy widzielibyście grę o Cirilli? 

Autorka: Natalia "Taliya" Pych

1 komentarz:

  1. Jakoś osobiście nie chciałabym Ciri. Nie jest dla mnie wystarczająco interesująca, a fragmenty z nią były zbyt OP. O wiele bardziej chciałabym zobaczyć przygody innego wiedźmina, chociażby Eskela. A może Vesemir za dawnych czasów? Hmmm...

    OdpowiedzUsuń