Redakcyjnie o grach: mechaniki walki, które lubimy


Zastanawialiście się kiedyś, skąd bierze się tylu przeciwników gier? 

Dlaczego wirtualna zabawa uznawana jest za narzędzie wyzwalające przemoc, które nie może nauczyć niczego pożytecznego? Jest to temat na bardzo długą dyskusję, którą z pewnością kiedyś rozpoczniemy. Dziś jednak, jako że same z krwawą jatką w grach nie mamy problemu, a wręcz czasem przynosi nam ona niesamowitą frajdę, chcemy przedstawić kilka najciekawszych mechanik walki wraz z przykładami tytułów, w których wystąpiły.


Oficjalne materiały producenta

Uncharted

Najbardziej spodobała mi się kombinacja ciosów Brutal Combo, po której bohater dostaje więcej amunicji oraz premię w postaci zwiększonej liczby obrażeń u przeciwnika. Gdy stracimy broń bądź skończą nam się naboje i jesteśmy w pułapce, Brutal Combo może nas uratować. Plusem jest też to, że dzięki niej możemy bić się z większą liczbą przeciwników
 – odpowiedziała Markosia.


Kingdom Come: Deliverance Forum

Kingdom Come: Deliverance

LucyPhere napisała: 
– W Kingdom Come: Deliverance jest widoczna gwiazdka z zaznaczonymi pięcioma kierunkami, z których można otrzymać ciosy albo kogoś uderzyć. Trzeba być bardzo zręcznym i bacznie obserwować otoczenie. To nie jest Assassin’s Creed, że klikniesz i główny bohater kogoś zabija. Tutaj potrzeba refleksu. Podobało mi się to, ale jednocześnie irytowało, że nie jest tak łatwo, jak się spodziewałam. Należy się wysilić, żeby faktycznie pokonać przeciwnika.

Oficjalne materiały producenta

Wiedźmin: Dziki Gon

– Mnie podoba się system walki w trzecim Wiedźminie. Wygląda bardzo naturalnie, zarówno pod kątem zamachów pięściami czy bronią, jak i rzucania czarów jak Igni etc. Animacje są gładkie, realistyczne i uprzyjemniają rozgrywkę. Do tego niektóre bijatyki kończą fantastyczne sekwencje slow motion z dekapitacją albo wypruciem flaków 
– zgadzam się tu z Natalią „Taliyą” Pych. Walka w grze Wiedźmin: Dziki Gon jest wręcz przyjemna. Dla czystej radochy przeszłam ją raz bez użycia miecza i kuszy – nie licząc rzadkich momentów, gdy nie miałam wyboru.


TrueAchievements

Saint Row 2

I wreszcie gra, która swego czasu wywarła na mnie ogromne wrażenie. Gdy sięgnęłam po Saint Row 2 po raz pierwszy, byłam na to stanowczo za młoda - przynajmniej według mojej mamy. Z tego powodu grałam po kryjomu. Może właśnie ta adrenalina i możliwość wyboru sposobów walki tak bardzo mi się wtedy spodobały. Duże znaczenie miało też to, że po pokonaniu gangu można było przejąć jego styl walki. Pamiętam dobrze, jak tłukłam przechodniów i podziwiałam animacje. Do tej pory ta gra sprawia mi radość.


A jakie mechaniki walk najbardziej przypadły wam do gustu? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

Autorka: Hienokalipsa

Brak komentarzy