Milion dolarów na demo gry, która nigdy nie ujrzała światła dziennego

Aż do wczoraj. 




Jon Burton, założyciel studia Traveller's Tales odpowiedzialnego za serię LEGO, na swoim youtubowym kanale Gamehut opublikował materiał filmowy z ambitnej -  ale ostatecznie skazanej na niepowodzenie - próby stworzenia dużej i poważnej gry w Śródziemiu.

Gdy w 2008 roku Warner Bros. ogłosił plany nakręcenia dwóch filmów Hobbita, Burton dostał zielone światło na rozpoczęcie prac nad tytułem opowiadającym o wędrówce Bilba Bagginsa. W swoim filmiku Burton powiedział, że jego ambicją było, by odtworzyć ekranizację w takich szczegółach, aby gracz mógł "przeżyć" całą historię we własnym domu. Ponieważ jednak film jeszcze nie wyszedł, ekipa Burtona wykorzystała jako szablon Władcę Pierścieni Petera Jacksona, odtwarzając kluczowe momenty z filmowej adaptacji książek.

W ciągu zaledwie sześciu miesięcy Traveller's Tales zakończyło projektowanie czterech grywalnych, dopracowanych poziomów i pięciu technicznych wersji demo, które kosztowały milion dolarów.  W krótkich urywkach zobaczyć możemy między innymi Froda chowającego się przed Nazgulami, walkę Gandalfa z Sarumanem w Isengardzie, starcie czarodzieja z Balrogiem na Moście Khazad-dum oraz Aragorna w potyczce z Uruk-hai. Produkcja dedykowana była na konsole Xbox360 i PS3... i prezentuje się fantastycznie. 

W lutym 2009 roku Burton poleciał z Wielkiej Brytanii do Nowej Zelandii, aby zaprezentować swoją grę Guillermo del Toro i Jacksonowi. Obaj reżyserzy byli bardzo pozytywnie nastawieni do projektu, a Burtonowi powiedziano, że jego zespół może rozpocząć pracę nad pełną wersją Hobbita. Jednak władze Warner Bros. ostatecznie zablokowały produkcję, ponieważ chciały, aby gra nie była oparta na konkretnym filmie, ale na historii, która wydarzyła się w tym samym czasie w Śródziemiu.

"W zasadzie posunęliśmy się za daleko i wydaliśmy o wiele za dużo pieniędzy, ale naprawdę chciałem pokazać, co możemy zrobić poza grami LEGO" przyznaje Burton.
Twórca odszedł z Traveller's Tales w 2019. Graczom pozostał zaś smutek z powodu niedokończonej, fantastycznie zapowiadającej się gry (i radość, że nie jest to jednak LEGO).

Autorka: Maja Usagi

Brak komentarzy