Outlast - zapowiedź. Tam, gdzie kończy się wolność...



Tam gdzie kończy się wolność, kończy się człowieczeństwo…





Outlast to seria gier powstała w 2013 roku, która doczekała się dwóch części. Jest to pozycja niemal obowiązkowa dla każdego fana gier typu survival horror. Byli pracownicy Ubisoftu, będący częścią kanadyjskiego studia Red Barrel, pokazali, że nie trzeba zbyt wiele, aby przestraszyć gracza i stworzyć klimat grozy. Ich dzieło już od paru lat znajduje się wśród najlepszych horrorowych gier i nie można się temu dziwić.



Cała seria Outlast opiera się na skradaniu, uciekaniu i odkrywaniu tajemniczych zjawisk występujących w grze. Nie możesz się tu obronić, nie możesz zrobić nic, aby ocalić swoje życie. Jedynym wyjściem jest odwrót i schowanie się. Pomoże tylko kamerka z noktowizją, która pomaga ci widzieć w niesamowitych ciemnościach owijających świat gry. Pamiętaj jednak o bateryjkach. Szukaj ich za wszelką cenę! Bez nich kamerka padnie, a ty zostaniesz zgubiony.



Od czasu sequela fani z niecierpliwością czekali na wiadomości o najnowszej części kultowego horroru. Nie tak dawno pojawił się plakat, który zapowiadał zbliżający się wielkimi krokami trailer gry. W końcu otrzymaliśmy to, o czym marzyliśmy – filmową zapowiedź Outlast 3!  


 
Co na razie wiemy o grze? Niestety niewiele, jako że Red Barrel nie dzieli się na razie głębszymi informacjami. Wiadomo, iż pełnym tytułem będzie The Outlast Trials, a datę premiery szacuje się na 2021 rok. W chwili obecnej tytuł ma pojawić się na PC oraz prawdopodobnie na konsolach nowszej generacji.



Prawdopodobnie największą nowością będzie tryb multiplayer. Do tej pory Outlast był produkcją do ogrywania w pojedynkę. Tym razem gracz nie zostanie skazany tylko na siebie - w Trials ma być możliwość stworzenia drużyny liczącej nawet do czterech osób. Gra osadzona będzie w czasach zimnej wojny, natomiast gracze będący obiektami eksperymentów, będą musieli stawić czoła próbom, na które będą wystawieni.



Nie wiem jak wy, ale ja nie mogę się doczekać!

Autorka: Avynera

Brak komentarzy