Zostań projektantem uroczych wnętrz. Kawaii Home Design - recenzja gry


Nie tylko strzelankami kobiety żyją. Zdarzają nam się i symulatory budowania domów i projektowania wnętrz. Jednym z nich jest Kawaii Home Design.


Szukając mało wymagających gier na umilenie sobie wakacji, natknęłam się na Kawaii Home Design. Miła dla oka grafika i kolorowe screenshoty zachęciły mnie do rozpoczęcia rozgrywki.



Lubicie projektowanie? Ja uwielbiam, zwłaszcza wnętrz, ale trudno mi znaleźć fajne produkcje o tej tematyce - mam tu na myśli mobilne, darmowe zapychacze czasu.



Kawaii Home Design już na początku przyciąga uwagę tytułową „uroczością”. Mamy tu do czynienia z postaciami typu chibi, które żyją w niezwykle kolorowym świecie - taki przepych słodkości, ale nieodstraszający. Wcielamy się w rolę projektanta wnętrz, który otrzymuje własne biuro do udekorowania... i rozpoczyna robotę.



Zlecenia wybieramy na podstawie krótkiego opisu w tzw. Pitch Center, po czym przechodzimy do działania. Dostajemy puste (choć nie zawsze) pomieszczenie, w którym widzimy jakieś bąbelki. Kiedy na nie klikniemy, zobaczymy, że reprezentują one rodzaj mebli, jaki powinniśmy zastosować w danym pomieszczeniu. Bez nich nie będziemy mieli możliwości zakończenia zlecenia. Mimo wszystko to my wybieramy, co konkretnie i w jakim miejscu postawimy.




Należy pamiętać, że na każdą rzecz wydajemy pieniądze, więc nie da się poszaleć, jeżeli w naszym wirtualnym portfelu trwa posucha. Zawsze jednak można obejrzeć kilka reklam, które dostarczą nam losową ilość mamony lub pozwolą na wykorzystanie jakiegoś mebelka za darmo. Kiedy skończymy zlecenie, dostajemy nagrody w postaci materiałów budowlanych i, oczywiście, pieniędzy, które możemy przeznaczyć na kolejny projekt. Im większa wartość mebli, których używamy, tym większy będzie zysk. Wraz ze wzrostem poziomu gry, rozszerzają się możliwości związane z wyborem asortymentu, więc nie ma co się zniechęcać, że „coś tego mało na początku”.

Każdy nasz projekt zostaje poddany głosowaniu, w którym pozostali użytkownicy mogą go zobaczyć i porównać z innym, losowo wybranym, wykonaniem tego samego zlecenia. Nie ma to wielkiego wpływu na właściwą grę, jednak miło dostać wysoką ocenę i dodatkowy zarobek z tego tytułu. My również możemy oceniać pomysły innych graczy, za co też dostaniemy drobne nagrody - warto docenić to jako urozmaicenie rozgrywki.



 

Jak można się domyślić ze zdjęcia powyżej, wybrana postać może być przebierana, dzięki czemu jej wygląd będzie dopasowany do gustu gracza. Elementów personalizacji nie kupujemy za pieniądze, a za kupony i kryształki, które dostajemy za różne aktywności w grze (czasami za samo zalogowanie). Wybór jest całkiem spory, więc istnieje mała szansa, że będziemy wyglądać jak inny gracz.



Sporym walorem jest też podkład dźwiękowy. W tle gra milutka, niedrażniąca muzyczka, która ubarwia rozgrywkę. Nie jest może szczególnie rozbudowana, ale mi jeszcze nie obrzydła, a gram już od około miesiąca.




Gra jest na tyle intuicyjna, że szybko da się ogarnąć, co i gdzie jest. Posiada kilka dodatkowych urozmaiceń, o których nie wspomniałam, ale nie chciałabym zabierać Wam przyjemności z samodzielnych odkryć. Nie miałam też zamiaru pisać szczegółowej recenzji, a jedynie krótkie przedstawienie rozgrywki, gdyż może ktoś miał już na oku tę produkcję i jedynie potrzebował zachęty.



Ja byłam mile zaskoczona i wciągnęłam się dość mocno, gdyż można stworzyć naprawdę ciekawe pomieszczenia. Satysfakcja gwarantowana albo zwrot pieniędzy… Ups, nie, przecież ta gra jest darmowa.

Autorka: Nora

Brak komentarzy