Kobieta tego nie sprzeda, czyli perypetii Ubisoftu ciąg dalszy

Ubisoft konsekwentnie dowodzi, że fenomen Lary Croft był wyłącznie dziełem przypadku.


Jakiś czas temu pisałyśmy o kontrowersyjnych decyzjach podejmowanych przez Ubisoft. Chodziło nie tylko o dyskryminację pracowników ze względu na płeć, ale też produkcję kolejnych odsłon jednej z najpopularniejszych serii studia - Assassin’s Creed. Propozycje nadania większego znaczenia bohaterom płci żeńskiej miały być konsekwentnie odrzucane przez zarząd, zmuszając twórców do koncentracji rozgrywki na męskiej postaci (jakkolwiek - co było już przez nas podnoszone - w przypadku Assassin's Creed: Odyssey to Kasandra miała być uznawana za postać kanoniczną). 

Wszystko wskazuje na to, że to kontrowersyjne podejście zostało przeniesione także na zapowiedzianą kolejną odsłonę cyklu Assassin's Creed: Valhalla. Jak donosi portal Eurogamer, jeden z fanów serii miał wejść w kontakt z osobą znającą Ashrafa Ismaila, byłego dyrektora kreatywnego tytułu. Ismail twierdził ponoć, iż po raz kolejny starano się wprowadzić do gry bohatera płci żeńskiej (tym razem jako jedyną opcję) - i po raz kolejny pomysł ten został zablokowały osoby decyzyjne. W konsekwencji zespół został zmuszony do stworzenia męskiej wersji Eivor i skupienia na niej większości kampanii marketingowej. Zgodnie z przytaczaną wypowiedzią, zarząd miał poprzeć tę decyzję stwierdzeniem, że kobieta “sama nie sprzeda tej gry” (źródło: Eurogamer.com). 


Derby McDevvit, dyrektor do spraw narracji w Assassin's Creed: Valhalla, zdążył już odnieść się do kontrowersyjnej wypowiedzi. Twierdzi, że nie jest ona “całkowicie precyzyjna”, a sam tytuł umożliwi rozgrywkę obiema postaciami bez dyskryminacji którejkolwiek z nich. Dowodem na to ma być chociażby możliwość zmiany płci protagonisty w dowolnym momencie, wyłącznie za pomocą zmiany ustawień. 


Faktem jest, że wspomniana wyżej opcja (jakkolwiek kontrowersyjna) daje pewne nadzieje na zmianę polityki studia Ubisoft. W praktyce jednak jej realizacja będzie możliwa do ocenienia dopiero po premierze gry - do tego czasu pozostaje nam jedynie śledzić kolejne doniesienia o poczynaniach kierowniczego szczebla. Miejmy nadzieję, że będą one zdecydowanie mniej niepokojące, niż dotychczas.


Autorka: Liriel


1 komentarz:

  1. Kurczę, nie grałam w Odyssey inną postacią niż Kasandra, muszę sprawdzić też męską. Ale ciekawa jestem, czym się przejawia ta "kanoniczność", o której mówią, i czy to nie jest tylko chwyt marketingowy, żeby jakoś wybrnąć?

    OdpowiedzUsuń