Star Citizen ukaże się szybciej niż za 10 lat


Czy jest się czym chwalić, gdy gracze czekają już od kilku lat na finalny produkt, a końca prac wciąż nie widać?


Star Citizen 
to symulator walki i handlu w przestrzeni kosmicznej, który ma się składać ze świata typu MMO, a także kampanii jednoosobowej. Brzmi nieźle? Chciałoby się już zagrać? Cóż… Akurat data premiery to najbardziej niepewna rzecz w tej produkcji.

Gra oczekiwana przez ogromną rzeszę fanów i będąca oczkiem w głowie swojego twórcy - Chrisa Robertsa - pomimo prac trwających już dziewięć lat, nadal nie ma nawet przybliżonej daty premiery. Dostaliśmy tylko słowa twórcy, który obiecuje, że nie będziemy czekać więcej niż kolejnych dziesięciu lat. Nic zatem dziwnego, że wielu zdążyło już zwątpić w ten projekt. Ale czy słusznie?

Mogę obiecać, że gra, którą opisałem, nie jest mrzonką ani nie zajmie od 10 do 20 lat, żeby ją zrealizować. 
- Chris Roberts 

Roberts mówi, że deweloperzy Star Citizen mogą być tak samo sfrustrowani tym, jak długo to trwa, podkreślając, że:
kierownictwo nie dyktuje ram czasowych, tylko ustala priorytety dla zespołów, ponieważ zawsze jest dużo więcej rzeczy do zrobienia w tym samym czasie, niż mamy ludzi. 


Trzeba przyznać, że takie podejście do tworzenia jest niespotykane ale za to może być nadzwyczaj owocne. Jako że projekt nie musi się martwić o pieniądze, ponieważ zdążył już do tej pory zebrać ponad trzysta milionów dolarów, a wszyscy podchodzą do niego z sercem i zaangażowaniem, możemy otrzymać rewelacyjną, dopracowaną grę, przy której inni deweloperzy będą sobie pluć w brodę.

O ile już tego nie robią.


Autorka: Izabella “Neko” Kremer

Brak komentarzy